Dzisiejsza Ewangelia ma zapach chleba. Za tym zapachem chleba, który Jezus rozmnożył, kryje się Jego miłość do ludzi. Jezus nie tylko z miłości uzdrawiał ułomnych, niewidomych, niemych, ale także zadbał o to, by nie doskwierał głód tym, którzy przychodzili do Niego posilić się słowem Bożym. Świadczy to o Jego wielkiej miłości do każdego człowieka, którego spotykał.
Dzisiaj Ewangelia przypomina nam, że Bóg najczęściej nie zaczyna od tego, co wielkie i spektakularne, ale od tego, co człowiek jest gotów Mu ofiarować. Pięć chlebów i dwie ryby wydają się czymś zupełnie niewystarczającym wobec potrzeb kilkutysięcznego tłumu.
W rękach Jezusa stają się jednak początkiem cudu i znakiem Bożej obfitości. Pięcioma chlebami nakarmił tysiące ludzi i jeszcze zostało 12 koszy ułomków.
Mamy w tej opowieści przekaz jasny dla nas. Cud rozmnożenia chleba jest dla nas znakiem gotowości dzielenia się z innymi chlebem i wszelkim innym dobrem.
Pan Jezus dał nam pomysł dzielenia się z braćmi. Uświadamia nam, że nie zawsze trzeba oczekiwać pomocy od innych, ale trzeba być gotowym dzielić się z innymi.
Dzielić się tym, co posiadamy, choćby nawet w niewielkiej ilości. Nie tylko jedzeniem, ale słowem, dobrocią, uczynkiem. Mamy być świadkami Chrystusa, a to zobowiązuje, nie tylko w słowie, ale także w postawie, w uczynkach, gestach. Pokażmy, że znamy podstawy życia Chrześcijanina, zakorzenionego w Miłości Chrystusowej. Jezus nigdy nie „odsyła zgłodniałych”.
Wie, że przed nami długa droga do nieba i nie chce, byśmy zasłabli. Karmi nas więc do syta swoją miłością. To właśnie ona jest najważniejszym ludzkim pokarmem i źródłem siły. Jego miłość nie ma limitu. Jest jej tyle, ile potrzeba światu.
Musimy, tak jak Chrystus, rozmnożyć to, co dobre w naszym życiu. Dziś tym chlebem, który możemy rozdać innym, jest poświęcony czas, cierpliwość i pomoc. A wtedy możemy być mile zaskoczeni, że z tego naszego rozdanego chleba zostało tyle ułomków. Dobro i miłość zawsze zostaje.
Wtedy są rozdawane prawdziwie, nie tylko nasycą i zaspokoją głód miłości tych, którym to okazujemy, ale także umocnią nas w naszej drodze do nieba.
Tak jak manna na pustyni, tak pomnożony chleb jest znakiem i zapowiedzią tego chleba, który daje życie wieczne. Tu się w pełni realizuje owo „przyjdźcie do mnie, a wasza dusza żyć będzie”.
Chciejmy przychodzić często i ufnie. Jeśli w naszym życiu będzie Jezus to nie będzie biedy. Zwłaszcza tej na wieczność. Amen.

